Coraz częściej w gabinetach terapeutycznych pada diagnoza: nieprawidłowe napięcie mięśniowe u dziecka. Niektórzy rodzice reagują sceptycznie – „Znowu jakaś nowa moda”, „Za moich czasów dzieci nie miały takich problemów”. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nadgorliwością specjalistów, czy może z problemem, który zawsze istniał, ale dopiero teraz potrafimy go właściwie nazwać i leczyć?
Przeanalizujmy najpopularniejsze mity związane z zaburzeniami napięcia mięśniowego u dzieci.
MIT 1: „Zaburzenia napięcia mięśniowego to wymysł nowoczesnej medycyny – kiedyś nikt o tym nie słyszał”
FAKT: Zaburzenia napięcia mięśniowego zawsze istniały, ale brakowało narzędzi diagnostycznych i świadomości problemu.
Dawniej dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym były po prostu nazywane „leniwymi”, „niezgrabymi” czy „marznącymi”. Te z podwyższonym napięciem – „sztywnymi”, „nerwowymi” lub „trudnymi”. Nie rozumiano, że za tymi zachowaniami kryje się neurologiczny problem wymagający terapii.
Współczesna medycyna i terapia integracji sensorycznej pozwoliły nadać nazwę objawom, które wcześniej traktowano jako cechy charakteru. To nie znaczy, że problem się pojawił – znaczy to, że w końcu potrafimy go rozpoznać i skutecznie leczyć.
MIT 2: „Dziecko wyrośnie z tego problemu”
FAKT: Bez odpowiedniej terapii zaburzenia napięcia mięśniowego nie znikają samoistnie i mogą prowadzić do poważnych konsekwencji rozwojowych.
Nieprawidłowe napięcie mięśniowe wpływa na:
- Rozwój motoryczny – opóźnienia w nauce siadania, raczkowania, chodzenia.
- Postawę ciała – skoliozy, kifoza, płaskostopie.
- Sprawność manualną – trudności z pisaniem, rysowaniem, zapinaniem guzików.
- Koordynację – problemy z jazdą na rowerze, łapaniem piłki, równowagą.
- Samoocenę – dziecko czuje się gorsze od rówieśników w aktywnościach fizycznych.
Wczesna interwencja terapeutyczna może zapobiec wielu problemom w późniejszym życiu. Czekanie i nadzieja, że „dziecko wyrośnie” to zmarnowany czas, w którym układ nerwowy dziecka mógłby się prawidłowo rozwijać.
MIT 3: „To tylko wymówka dla leniwych rodziców”
FAKT: Zaburzenia napięcia mięśniowego mają podłoże neurologiczne i nie wynikają z zaniedbań wychowawczych.
Nieprawidłowe napięcie mięśniowe to efekt nieprawidłowej regulacji w ośrodkowym układzie nerwowym. Może być spowodowane:
- przedwczesnym porodem,
- niską masą urodzeniową,
- hipoksją okołoporodową,
- zaburzeniami przetwarzania sensorycznego,
- uwarunkowaniami genetycznymi.
Rodzice dzieci z zaburzeniami napięcia mięśniowego często włożyli ogromny wysiłek w stymulację rozwoju dziecka, zanim trafili do specjalisty. Nazywanie tego „lenistwem” jest nie tylko krzywdzące, ale też błędne merytorycznie.
MIT 4: „Jeśli są zaburzenia napięcia mięśniowego, wystarczy więcej ćwiczyć i problem zniknie”
FAKT: Zwykłe ćwiczenia fizyczne bez ukierunkowanej terapii mogą nie przynieść efektów, a nawet pogorszyć sytuację.
Dziecko z obniżonym napięciem mięśniowym szybko się męczy – zmuszanie go do intensywnych ćwiczeń prowadzi do frustracji i niechęci do ruchu. Z kolei dziecko z podwyższonym napięciem potrzebuje terapii relaksacyjnej, a nie dodatkowej aktywności zwiększającej napięcie.
Kluczem jest terapia dostosowana do indywidualnych potrzeb, prowadzona przez wykwalifikowanego terapeutę integracji sensorycznej lub fizjoterapeutę dziecięcego. Terapia ta:
- stopniowo buduje siłę mięśniową bez przemęczania,
- uczy ciało prawidłowych wzorców ruchowych,
- dostarcza odpowiednich bodźców sensorycznych,
- jest prowadzona w formie zabawy, co motywuje dziecko
MIT 5: „Jeśli dziecko normalnie się porusza, to nie ma problemu z napięciem”
FAKT: Zaburzenia napięcia mięśniowego mogą być subtelne i maskowane przez mechanizmy kompensacyjne.
Dzieci są mistrzami adaptacji. Dziecko z obniżonym napięciem może:
- opierać się o ściany, meble, dorosłych,
- siedzieć w pozycji „W” zamiast po turecku,
- szybko męczyć się i preferować aktywności statyczne,
- mieć problemy z utrzymaniem prawidłowej postawy przy biurku.
Dziecko z podwyższonym napięciem może:
- być nadmiernie aktywne, by rozładować napięcie,
- preferować ruch, ale wykonywać go sztywno,
- mieć trudności z precyzyjnymi ruchami,
- być nadwrażliwe na dotyk.
Te objawy są łatwe do przeoczenia lub błędnej interpretacji, dlatego tak ważna jest obserwacja i ocena specjalisty.
MIT 6: „Zaburzenia napięcia mięśniowego to tylko problem fizyczny, nie ma wpływu na rozwój poznawczy”
FAKT: Zaburzenia napięcia mięśniowego mogą wpływać na funkcjonowanie poznawcze i emocjonalne dziecka.
Prawidłowe napięcie mięśniowe jest fundamentem dla:
- Uwagi i koncentracji – dziecko zmęczone utrzymaniem postawy nie może się skupić na zadaniach.
- Grafomotoryki – słabe napięcie mięśni dłoni utrudnia naukę pisania.
- Samoregulacji emocjonalnej – nieprawidłowe bodźce z mięśni i stawów zakłócają poczucie własnego ciała.
- Pewności siebie – dziecko, które gorzej sobie radzi fizycznie niż rówieśnicy, często ma obniżoną samoocenę.
Terapia napięcia mięśniowego to inwestycja nie tylko w sprawność fizyczną, ale i w przyszłość edukacyjną oraz społeczno-emocjonalną dziecka.
Kiedy zgłosić się do specjalisty?
Warto skonsultować się z terapeutą integracji sensorycznej lub fizjoterapeutą, jeśli zauważysz u dziecka:
✓ opóźnienia w rozwoju ruchowym (późne siadanie, raczkowanie, chodzenie);
✓ złą postawę ciała, „wiszenie” na krześle;
✓ szybkie męczenie się podczas aktywności fizycznej;
✓ trudności z precyzyjnymi czynnościami (rysowanie, wycinanie, zapinanie);
✓ niezgrabność ruchową, częste potykanie się;
✓ nadmierną sztywność ciała lub odwrotnie – „rozklejaną” sylwetkę;
✓ unikanie niektórych pozycji lub ruchów.
Zaburzenia napięcia mięśniowego u dzieci to rzeczywisty problem neurologiczny, a nie medyczna moda. Wczesne rozpoznanie i odpowiednia terapia mogą znacząco poprawić jakość życia dziecka i zapobiec problemom w przyszłości.
Jeśli masz wątpliwości co do rozwoju motorycznego swojego dziecka – skonsultuj się ze specjalistą. Lepiej dmuchać na zimne niż żałować zmarnowanego czasu, w którym mogła toczyć się skuteczna terapia.
W Simotus jesteśmy tu, by pomóc Twojemu dziecku rozwinąć pełnię jego potencjału. Skontaktuj się z nami – razem znajdziemy najlepszą drogę terapii.